niedziela, 8 listopada 2015

Korekta [51] "Takiej rodziny życzyłabym każdemu."

~Fabian~
   Zmęczony po całym dniu opadłem na łóżko. Kolejny dzień poszukiwań za mną. Od dobrych 3 miesięcy (lub może nawet dłużej, już sam nie wiem) szukam Killersów. Nieźle się ukrywają. Mamy początek grudnia. Do tego czasu zdążyłem przeszukać wszystkie możliwe hale na terenie miasta jak i poza nim. Zdążyłem spotkać kilku świadków, którzy potwierdzali miejsce ich pobytu, ale gdy wchodziłem było pusto. Zawsze byli jeden krok przede mną. Zachowywali się tak jakby doskonale znali nasze plany, ruchy i taktyki. Owszem mieli przeszkolonego policjanta po swojej stronie, ale po działaniach Scotta wyrzuciliśmy go z systemu, by nie miał do niego dostępu.
   To wszystko nie mieściło się w mojej głowie. Jakim cudem przestępcy mogą mieć takie szczęście. Powoli zaczynałem wierzyć, że mają po swojej stronie szatana co jest kompletnie niedorzeczne. Zmęczonemu człowiekowi dziwne rzeczy potrafią przyjść do głowy.
   Jednak nie tylko dziwne. Za każdym razem gdy przeszukiwałem sale myślałem o Ninie. Wierzyłem, że z każdym tropem jestem coraz bliżej powrotu do niej. Co jakiś czas Zack dzwonił do mnie mówiąc mi co u niej lub wysyłał mi jej zdjęcie. Dzięki temu przynajmniej w pewien sposób byłem blisko brunetki.
   Po powrocie małżeństwa z podróży poślubnej widziałem się z Masonem w robocie i kilka razy twarzą w twarz. W pracy jak to w pracy. Nie ma czasu, by spokojnie porozmawiać, a gdy była do tego okazja widać było, że brunet nie był chętny do opowiadania o Martin. Za każdym razem gdy poruszałem ten temat był wyraźnie zmieszany. Nie dziwiłem mu się, ani nie mam do niego pretensji. Obiecał Ninie dotrzymanie tajemnicy i chroni ją w ten sposób przed niepotrzebnym stresem, który mógłby jej zaszkodzić. Jednak jestem jego przyjacielem i widać, że chciałby o wszystkim powiedzieć.
   A co z Savaną? Wiem tylko tyle, że stara się pozbierać po stracie dziecka i przechodzi rehabilitacje. Nie mam z nią kontaktu, nie wiem gdzie jest ani jak sobie radzi. Wiem tylko to co powiedział mi lekarz, gdy do niego poszedłem po jej wypisie.
   Z tego wszystkiego zaczęła boleć mnie głowa. Ostatnio mam sporo na głowie i jest mi potrzebna niezła dawka snu. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie los uśmiechnie się od mnie, dorwę Killersów i będę mógł wrócić do Niny.

~Nina~
   Pewnie każdy zastanawia się jak się czuję. No cóż. Wyglądam jak wieloryb. W końcu to już 8 miesiąc. Wiele kobiet martwi się o to jak wrócą do formy po porodzie. Ja nawet o tym nie myślę. Cieszę się, że Bethany jest zdrowa. To imię pojawiło się w moim śnie. Może to dziwne, ale uznałam że będzie idealne dla mojej malutkiej dziewczynki.
   A jak się czuję? Są dni lepsze i gorsze. Mała nie daje o sobie zapomnieć. Często kopie i strasznie się wierci przez co nie śpię najlepiej. Do tego praktycznie wszystko mnie boli, ale nie narzekam. Termin porodu wypada na 4 stycznia, więc to już nie długo gdy będę mogła ją ujrzeć i objąć.
   Coraz częściej moje myśli wracają do Fabiana. Nie zaprzeczę. Tęsknie za nim i brakuje mi go, ale moje serce wciąż pamięta jego czyny. Chciałabym by w tym czasie był przy mnie, ale kim bym była gdybym go zmuszała do bycia z kimś z kim nie chce być. Podjął decyzję. Wie kto da mu szczęście, a ja nie mam zamiaru mu go odbierać.
   Nasi zakochańce żyją w najlepsze. Amber z Masonem wrócili z Włoch wypoczęci. Streścili nam cały swój pobyt pomijając gorące momenty tej podróży. Niestety musieli wrócić do normalnego trybu życia. Amber awansowała na kierownika działu mody, a Mason dostał premię w pracy.
   Oczywiście drugą parą jest Brie i Diler którym też się powodzi. Kłócą się jak najwięksi wrogowie, ale godzą się w wielkim stylu. Zazwyczaj ten ich "styl" słychać u mnie w pokoju. Dlaczego pokój Dilera musi być za ścianą?
   A Zack jak to Zack. Zajmuje się papierkową robotą. Ostatnio coraz rzadziej wychodzi ze swojego pokoju. Chcieliśmy mu pomóc z robotą, ale nie chciał tego. Mówi, że poradzi sobie z tym sam i że nie musimy się martwić. Czasami mam wrażenie, że coś ukrywa przed nami. Po prostu... martwimy się o niego.
   Teraz, leżąc na łóżku, zdałam sobie sprawę, że jestem szczęściarą. Owszem spotkało mnie w życiu wiele złego, ale mam przy sobie ludzi, których kocham, którzy kochają mnie. Każdy mówi, że rodziny nie da się wybrać. Ja swoją wybrałam. Ci ludzie są niesamowici, są gotowi w każdej chwili rzucić wszystko i biec ci z pomocą. Wysłuchają cię nawet wtedy gdy mówisz od rzeczy, doradzą, ale i też powiedzą co myślą w danej sytuacji. Nie oszukują się i zawsze można na nich liczyć. Takiej rodziny życzyłabym każdemu.
---------------------------------------------------------------------
Witam :)
   Na sam początek małe objaśnienia. Pewnie zastanawialiście się co oznacza ostatni rozdział. No cóż. Pozwoliłam Eden i Force zaimprowizować. Jak widać niezła historyjka wyszła :D Tamten rozdział jest genialny no ale niestety ten jest tym prawdziwym (wybaczcie dziołszki ale tak musi być).
   A skoro mowa o tym rozdziale. Jest inny. Postanowiłam przyspieszyć trochę akcję. Gdybym tego nie zrobiła strasznie by to się ciągło i każda część prawie wyglądałaby tak samo.
   Przepraszam, że wyszło tak krótko, ale nie mam weny. Nie wiem co jest grane, ale dziś pisałam troszkę na siłę, by wyrobić się na czas. Mam nadzieję, że nie wyszła z tego jakaś wielka katastrofa...

Miłego :)
Karen

9 komentarzy:

  1. Czemu taki krótki?
    Ja już wariuje :D
    Wiesz, że najbardziej nie mogę się doczekać tej akcji porodowej ✌
    Pisz szybko nexta :)
    Kisses&Hugs

    OdpowiedzUsuń
  2. No kuźwa, napisałam w ciul emocjonujący komentarz i cofnęłam niechcący.. Przepadło :(
    Dobra, to jeszcze raz.
    Nie bierz moich gróźb do siebie, bo wiadomo Puszkiem cię nie poszczuję (jeszcze), chciałam ci życzyć byś dodawała rozdziały wraz z weną, ale mimo iż na siłę podoba mi się ten rozdział. Pomijając fakt, że jest krótki. Jest treściwy, o.
    Zgadzam się z Nathalią, akcje porodową proszę. Boże, już widzę te przerażone pląsy Dilera ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam prośbę. Przycisnijcie naszą kochana Karen, żeby częściej dodawała te rozdziały i zdradzała "szczególiki". Inaczej będę musiała użyć mojej wiatrówki. :D

      Usuń
    2. Ja to robię z wielką przyjemnością, niestety jej książkoholizm sprawia, że rzadko włącza laptopa :< Co do szczególików jest prosty sposób! Mówisz jej własne wizje na temat dalszej akcji i jak ci nie odpowie nic na ten temat to znaczy, że chce coś takiego zrobić ;>>

      Usuń
    3. To, to ją Wim :) Ale jednak wam raczej podesle ta wiatrowke :D

      Usuń
    4. Jakie spiski przeciwko mnie tutaj powstaja to sie w glowie nie miesci haha

      Usuń
  3. czemu taki krótki T.T
    czekaj no! Odwdzięczę się *w*
    Trzeba ci nakopać w końcu żebyś rozdział pisała ;pp
    A tak poza tym to wiedz że miłuję ten rozdział ale FABIAN TO NAAL CWEEEL!!!!
    Czekam na poród
    Nie wmawiaj ludziom ze tamten rozdział to nieprawda ;P
    Słuchajta mnie... kotofretkofabiany żyją naprawdę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ty jedyna nie mozesz sie doczekac porodu. Spokojnie juz nie dlugo. Jeszcze tylko jakis miesiac:P

      Usuń