środa, 17 września 2014

[1] “Jaki ten świat mały”



   Ranek. Godzina 10:05. Upper West Side, Time Square. Na ulicy korki. Na asfalcie porozrzucane kawałki szkła. Coraz więcej ciekawskich przechodniów pojawia się wokół żółtych taśm oddzielających miejsce wypadku. Przy zdarzeniu znajdują się już dziennikarze i kilka policjantów. Po chwili nadjeżdża radiowóz, z którego wysiada przystojny policjant o brązowych oczach. Brunet przechodzi przez tłum zebranych ludzi i ogląda miejsce zdarzenia, wypytując się o okoliczności wypadku.
   W tym samym czasie na miejsce dociera słynna dziennikarka, Nina Martin, która dzięki swoim zdolnościom bez trudu dociera do żółtej taśmy.
-Dzień dobry. Mogłabym porozmawiać z policjantem zajmującym się tą sprawą? – spytała blondynka
-Niestety nie. W tej chwili jest zajęty.
-Rozumiem, ale to zajmie tylko chwile. A poza tym mam dokument „The New York Times Company”, na którym jest wyraźnie napisane, jakie mam prawa odnoście przeprowadzenia wywiadu – mina policjanta zmieniła się w ciągu kilku sekund
-Dobrze. Zaraz go zawołam. – powiedział naburmuszony mężczyzna. Po chwili przyszedł z osobą dobrze znaną Ninie.
-Fabian? – spytała zdziwiona niebieskooka
-Tak. Jaki ten świat mały. Dawno się nie widzieliśmy Nino – na ustach mężczyzny pojawił się lekki uśmiech
-Ostatnio w Domu Anubisa. Ale ja przyjechałam tutaj w innej sprawie. Czy udzieliłbyś mi wywiadu dotyczącego tego wydarzenia?
-Jasne.
   Nina wyjęła z torebki magnetofon, włączyła go i zaczęła zadawać pytania. Na większość z nich Fabian odpowiedział. Przy pozostałych była odpowiedź „tego niestety nie mogę powiedzieć”
-No to dziękuje za rozmowę – powiedziała Nina na sam koniec. Gdy miała odchodzić, usłyszała czyjś głos
-A co powiesz na kawę? – spytał Fabian
-Jasne. Kiedy?
-Dzisiaj? Ok. 18:00?
-Dzisiaj może być, ale o 18:00 kończę pracę. Co powiesz na 20:00?
-Może być – brunet uśmiechnął się – Tutaj niedaleko znajduje się fajna kawiarenka „Cafe”
-Wiem gdzie. Więc do zobaczenia o 20:00 – oboje uśmiechnęli się do siebie i skierowali w przeciwne strony.
   Nina udała się do siedziby słynnej gazety w Nowym Jorku – „The New York Times”. Tam przywitała się ze znajomymi i usiadła przy swoim biurku, zaczynając pisać artykuł. Nie spostrzegła się, gdy na zegarze pojawiła się godzina 18:00. Zapisała wykonaną pracę na dysku i poszła do domu. Niestety nie posiadała samochodu, więc musiała złapać taksówkę, których w tym mieście nie brakowało.
 

Po 20 minutach kobieta stała w salonie swojego „domu”, który mieścił się w bloku przy rogu West 101st Street i Riverside Drive. Położyła torebkę i klucze na komodzie znajdującej się koło wejścia.

Przypomniała sobie o spotkaniu. Ma około godziny na przygotowanie. Postanowiła poprosić o pomoc swoją przyjaciółkę.
-Amber gdzie jesteś?
-Tutaj – dziewczyna wychyliła się ze swojej sypialni i podeszła do przyjaciółki
-Pomożesz mi?
-Tak. A o co chodzi?
-Dzisiaj spotkałam Fabiana, zaprosił mnie na kawę na 20:00. Mam pół godziny na przygotowanie, a wiem że z twoją pomocą pójdzie mi to szybko.

-Trzeba było tak od razu. Nie ma co gadać zabieramy się do roboty. I nie ciesz się musisz mi to opowiedzieć – dziewczyny zaczęły się śmiać. Amber wyjęła potrzebne rzeczy i zaczęła swoje zadanie. Po 30 minutach Nina była gotowa do wyjścia. 

Miała na sobie sweter i szal w kontrastowym kolorze. Jeansowe spodnie podkreślały długoś nóg kobiety. „Sztuczne” glany i torebka idealnie pasowały do zestawu. Lekki makijaż odświeżał cerę, a długie włosy Nina zostawiła rozpuszczone, podkręcając je na lokówce uzyskując fale.
   Pożegnała współlokatorkę i wyszła starając się złapać taksówkę. Po chwili udało jej się. Gdy dojechała, zobaczyła przez szklaną szybę Fabiana siedzącego przy stoliku. Podeszła do niego.
-Hej – uśmiechnęła się, mężczyzna to odwzajemnił – Długo czekałeś?
-Nie przyszedłem przed czasem. Pięknie wyglądasz. Napijesz się czegoś?
-Dziękuje i tak z chęcią. Latte macchiato z cynamonem
-Pójdę zamówić- brunet podszedł do baru. Nina wyjęła lusterko i sprawdziła czy jej makijaż wciąż wygląda tak dobrze jak w domu. Po chwili Fabian przyszedł z zamówieniem.
-Proszę – podał filiżankę kawy
-Dziękuje. A więc jesteś policjantem. Co cię do tego skierowało? –zaczęła blondynka by nie rozpoczynać ciszy miedzy nimi.
-Szczerze to nie wiem. Chyba przywykłem do ratowania świata i nie widziałem siebie w innej roli. A ty zostałaś dziennikarką?

-Tak. Od kąd pamiętam lubiłam pisać, więc postanowiłam, że będę się tym zajmować
-Zawsze pisałaś ciekawe scenariusze, zwłaszcza te dotyczące Egiptu i naszej zagadki- zaśmiali się oboje
-Pamiętam. Amber mnie w nie wkopała
-A właśnie co z nią? Masz z nią kontakt?
-Mieszkamy razem i pracujemy
-Amber pisze artykuły?
-Zajmuje się działem mody
-A no to wszystko jasne – i tak rozmawiali pijąc przy tym kawę. Śmiali się, wspominali, poznawali się na nowo. Gdy oboje dowiedzieli się, że druga osoba nie ma partnera, na ich twarzach pojawił się dyskretny uśmiech. Po dłuższym czasie Nina zerknęła na zegarek w telefonie. Na wyświetlaczu zbliżała się godzina 23:00
-Chyba już czas na mnie. Jest już dość późno – powiedziała blondynka. Brunet zerknął na swój markowy zegarek znajdujący się na lewej ręce.
-Masz rację. Masz jak wrócić do domu?
-Wezwę taksówkę
-Jeśli się zgodzisz to mogę cię odwieść
-Jasne, czemu nie – Fabian zaprowadził Ninę pod swój samochód.
-To jest twój samochód? – spytania zszokowana blondynka
-No wiesz. Policjant musi mieć szybki samochód prywatny do ścigania przestępców
-A no oczywiście – zaczęła się śmiać Nina
-Co? – spytał rozbawiony mężczyzna
-Nie nic – Nina już miała chwycić za klamkę gdy Fabian jest przerwał
-Pozwól – i otworzył drzwi niebieskookiej
-Jaki dżentelmen
-Ja? Zawsze
Fabian wsiadł do samochodu i ruszył. Nina podpowiadała, którędy ma jechać. Po chwili dojechali na miejsce.
-Dziękuje za mile spędzony wieczór, bawiłam się świetnie, no i za podwiezienie – kobieta uśmiechnęła się i już miała wychodzić
-Poczekaj chwile
-O co chodzi?
-Masz tutaj mój numer telefonu. Będziesz czegoś potrzebować, zdzwoń o każdej porze – Fabian wyjął swoją wizytówkę. Nina też dała mu swoją. Pożegnali się i blondynka poszła do siebie. Nie chciała obudzić Amber, więc nie zaświecała światła. Na szczęście obie mają jutro wolne. Bez zastanowienia kobieta poszła do swojego pokoju, przebrała się i położyła spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz