czwartek, 1 października 2015

[46] "Nie zbliżaj się do niej..."

~Mason~
   -Trevor jest we Włoszech. Chce spotkać się z Niną. - Powiedziała Amber patrząc z przerażeniem w moje oczy.
-Co? - Spytałem zdziwiony.
-Siedział na prosto mnie i był pewny, że skoro Nina jest sama chce do niego wrócić i za nim tęskni. Nie wiem skąd on to wie. - Zakląłem pod nosem.Obserwowali ją. Te gnojki obserwowali Ninę. Nie ma innego wyjścia.
-Zadzwonię do Zacka, by byli ostrożni, ale najpierw... Chodźmy stąd.

 ~Fabian~
   Weszliśmy z Dilerem do pokoju Zacka i usiedliśmy na fotelach patrząc na siebie jakbyśmy chcieli się nawzajem zabić.
-Możecie mi powiedzieć co to do cholery miało być? - Zaczął Brown.
-Ten tutaj - Diler wskazał na mnie - przyszedł zobaczyć się z Niną, a wiesz jak to wszystko na nią wpływa.
-Diler dobrze wiesz co myślę o tym wszystkim. - Rozmawiali jakby mnie tutaj nie było.
-Wiem, ale ty też wiesz że nie pozwolę by coś im... jej się stało. - Zacisnąłem pięści. Miałem już tego dość.
-Dobra. Przyszedłem tutaj by pogadać z wami i z Niną na spokojnie. Powiecie mi w końcu co się z nią dzieje? - Troska i wściekłość mieszały się we mnie. Za chwilę nie będę w stanie odróżnić tych uczuć.
-Diler, wyjdź. - Powiedział Zack.
-Ale, chyba nie...
-Diler... - Mężczyzna posłuchał i wyszedł. Zostałem z Brownem sam na sam. - Wiem co chcesz powiedzieć Ninie.
-Naprawdę? - Skąd on mógł to wiedzieć.
-Jakiś czas temu Luke powiedział mi o tym jego genialnym planie. Nie rozumiem w jaki sposób twoje odejście ma pomóc, no ale dobra. - Dlaczego Smith nic mi nie powiedział, że Zack wie. Słuchałem jego słów będąc w wielkim szoku. - Nie myśl sobie, że potępiam twój czyn. Rozumiem twoje odejście i wiem...
-Wciąż ją kocham, a dziś widziałem jak Diler ją całuje. - Na to wspomnienie znów zabolało mnie serce. Mężczyzna wziął głęboki oddech i podał mi chusteczkę. Zorientowałem się, że na moich ustach wciąż była krew po uderzeniu Dilera. Starłem ją słuchając słów mężczyzny.
-Diler i Nina to tylko przyjaciele. Pewnie zrobił to byś zobaczył jak to jest, w końcu Nina widziała ciebie i Savane wiele razy. Rozumiem dlaczego odszedłeś, ale musisz też zrozumieć Ninę. Ona sądzi, że jej już nie kochasz, że... - Przerwał gdy w pomieszczeniu rozległ się dźwięk telefonu. Bez słowa podniósł słuchawkę. Nie słuchałem jego rozmowy. Skupiłem się na swoich myślach.

   Dźwięk odkładanej słuchawki przywrócił mnie do rzeczywistości.
-Mamy problem.
-Jaki?
-Właśnie dzwonił Mason. Trevor jest we Włoszech a Killersi obserwują Ninę.

~Brie~ 
   Gdy ujrzałam ich pocałunek po prostu wyszłam. Nie chciałam tego oglądać, przypuszczałam dlaczego to zrobił, ale mimo to zabolało. Teraz siedziałam pod drzewem i spoglądałam w kierunku łąki i trawy poruszającej się na wietrze.
-Brie! - Usłyszałam wołanie za sobą. Obejrzałam się. Diler biegł w moim kierunku. To drzewo nie było daleko od kryjówki, ale gdy przybiegł strasznie sapał. - No nareszcie. Wszędzie cię szukałem. - Pochylił się i oparł dłonie na kolanach. Gdy się wyprostował spojrzał na mnie. - To nie tak jak myślisz.
-A jak jest?
-Zrobiłem to... - Nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Wiem dlaczego to zrobiłeś. Nie chciałeś by Fabian zobaczył Ninę. Jasne, rozumiem to.
-Więc w czym problem? - Dlaczego faceci zawsze są tacy tępi i trzeba podawać im wszystko na tacy?
-Nie oczekuję od ciebie żadnych zobowiązań.
-To źle, bo ja chciałbym czegoś więcej. - Przysunął się do mnie. Zrobiłam krok w tym i oparłam się o drzewo. Patrzyliśmy w swoje oczy, gdy przerwałam ciszę panującą między nami.
-A ja chciałabym, byś mną też przejmował się tak bardzo jak Niną. Ona jest dla ciebie jak siostra i to oczywiste, że się o nią martwisz, ale skoro chcesz czegoś więcej...
-Przecież ty nie potrzebujesz nikogo. Zawsze radziłaś sobie sama. - Nie wierzę...
-A jakie miałam inne wyjście? I mylisz się. Każdy kogoś potrzebuje. - Miałam odejść i nigdy więcej się do niego nie odezwać, gdy usłyszałam krzyk Niny dochodzący z budynku.

~Fabian~
   Gdy z Zackiem usłyszeliśmy krzyk Niny bez zastanowienia pobiegliśmy na miejsce. W pomieszczeniu było sporo dymu przez co mieliśmy ograniczony widok na całą sytuację.
-Sprawdź okna i pomieszczenie, ja znajdę Ninę. - Powiedział Zack i zniknął w kłębach dymu. Zasłoniłem usta i nos rękawem bluzy i ruszyłem przed siebie. Otwarłem okno, a gdy miałem ruszyć do następnego oczy zaczęły mi łzawić. Zrobiłem kilka kroków na przód i coś lekko kopnąłem. Wziąłem do ręki butelkę z gazem łzawiącym do której było coś przywiązane. Wyszedłem z pomieszczenia i zobaczyłem wsiadającą Ninę do samochodu. Chciałem podejść do niej i sprawdzić jak się czuje, gdy ręka Zacka powstrzymała mnie.
-Diler zabiera ją do szpitala. Znalazłeś coś? - Pokazałem mu zawartość mojej ręki. - Sprawdzimy to w gabinecie.

   Znów siedziałem na tym samym fotelu co wcześniej. Na biurku leżała pusta już puszka a w ręce trzymałem małą kopertę przywiązaną do niej. Gdy ją otwarłem moim oczom ukazały się zdjęcia. Była na nich Nina i... Przyjrzałem się uważnie. Jej brzuch...
-Dobrze myślisz. - Powiedział Zack widząc moją minę.
-Nina jest w ciąży?
-Tak. - Moje zdziwienie było ogromne. Przez chwilę milczałem i oglądałem jej zdjęcia z coraz większym brzuchem.
-Kto jest ojcem? - Spytałem patrząc na niego z nadzieją w oczach.
-Nie wiemy.
-Że co?
-To piąty miesiąc. Sam oblicz kiedy mogło do tego dojść. - Myślałem nad tym chwilę, gdy nagle... Porwanie.
-Jest możliwość, że to Trevor jest ojcem. Dlaczego mi o tym nie powiedziała?
-W dzień który widziała cię z Savaną była u lekarza i dowiedziała się o ciąży. Nie mówiła ci nic, bo nie chciała byś był z nią z obowiązku, byś rezygnował ze szczęścia.
-Co za bzdury!
-A co miała myśleć? Odszedłeś od niej bez słowa wyjaśnienia. - Przeglądając dalej zdjęcia ujrzałem białą kartkę, na której było coś napisane. - Nie powinienem ci tego wszystkiego mówić. Sami powinniście porozmawiać, ale dopóki Nina nie urodzi lub sprawa z Savaną nie ucichnie nie możesz jej niczego powiedzieć.
-Dlaczego? - Obracałem białą kartkę między palcami.
-Ciąża jest zagrożona. Dlatego Diler tak ją broni przed tobą. Nina nie może się denerwować.
-O mój Boże... - Przetarłem dłonią twarz. Wiadomość Zacka i ten tekst na liście całkowicie mnie załamały. Dlaczego to wszystko musi spotykać akurat nas? Dlaczego nie możemy mieć spokojnego życia? Dlaczego ci cholerni Killersi nie chcą dać spokoju Ninie? - Luke miał po części rację co do swojego planu. Gdy będę trzymać się z daleka od Niny ona będzie bezpieczna. - Pokazałem mężczyźnie liścik. Wiadomość na nim napisana potwierdzała moje słowa.
"Trzymaj się od niej z daleka lub stracisz nie tylko ją, ale i tego małego brzdąca".
------------------------------------------------------------------------------
Witam :)
   Dziś trochę krótko i bez gifów, bo w tym tygodniu w szkole miałam urwanie głowy do tego przygotowania na wyjazd... Postanowiłam wstawić dziś byście nie musieli czekać kolejnego tygodnia.
   Ale namieszałam. Moje plany całkowicie się zmieniły. Fabian o ciąży miał dowiedzieć się dopiero w trakcie porodu, Killersi mieli zniknąć i pojawić się dopiero przy pewnym wydarzeniu z Savaną... Jak to jedna wizja potrafi wszystko zmienić. Mam nadzieję, że wam się podoba, bo nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział. Na pewno nie w przyszłym tygodniu. Może za dwa... nie wiem. Nie chcę wam niczego też obiecywać, więc po prostu bądźcie cierpliwi :)

Miłego ;)
Karen

4 komentarze:

  1. GDGHGHJADSHGJADSVHF Znowu nie lubię Fabiana, co za cymbał no
    To jest tak "ja mogę pieprzyć kogo zechcę, a Nina nie może nikogo całować", popłakałam się, to taki gamoń, że boże święty trzymajcie mnie haha
    Szkoda, że Diler mu nie przyłożył kolejny raz
    Wybacz, ale nie mogłam się skupić nad resztą, tak się wkurzyłam na tego idiotę.
    Ale za krótki ten rozdział, nim złość minęła musiałam ogarnąć cztery litery i przyzwyczaić się do następnych wydarzeń. Co ci killersi kombinują znowu, chociaż już mi tam nie przeszkadzają jak mają chrapkę na Fabiana niech go biorą, ale niech Nine zostawią w szczęściu i miłości z Dilerem ;3
    A teraz tak kminie nad tą kartką.. dlaczego nasz przygłup ma trzymać się z dala od Niny? To chyba powinno być tak by oni go zachęcali by trzymał się przy Ninie, by potem zaatakować :o
    SAVANA MACZAŁA W TYM PALCE, TEN LIST JEST OD NIEJ NA PEWNO :O
    LAMOOOOO ŻĄDAM WYJAŚNIEŃ

    OdpowiedzUsuń
  2. No super, super, super :) Czyli zamiast nauki polskiego, pisałaś to cudo. Oooooo ;*
    Po raz kolejny zawiodłam się na Fabianie. Plus nie sądziłam, że nastąpi taki obrót akcji. Chodź tak jak kiedyś napisałaś ..." wszystko wyjdzie w praniu"...
    Pisz prędko kolejną część. Do jutra do północy masz czas ;))

    KISSES&HUGS - Nathalia Pisarka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam za dużo weny by uczyć się polskiego ;)

      Usuń
  3. Brawo dla pana Fabiana że w końcu zauważył !!!
    Co się stało Ninie? Czemu pojechała do szpitala? Mam nadzieję ze nie masz na nią jakiś złych pomysłów...
    Czytałam to z zapartym tchem (jak tylko wyłączyłam ta piosenkę ) <3
    Lamo masz mi tam pisać w Niemczech... może być nawet po niemiecku ale masz mi napisać ;3
    Boski rozdział no normalnie no nie wiem co jeszcze napisać
    <3 <---- tym razem masz serduszko

    OdpowiedzUsuń