sobota, 27 lutego 2016

[64] "Nie mamy o czym rozmawiać."

~Nina~
   Mając czas dla siebie sięgnęłam po książkę. Nie przeczytałam zbyt wiele, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam je.
-Witaj, Nino. - Gdy go ujrzałam moje serce zatrzymało się na ułamek sekundy. Jak on nas znalazł?
   Szybko opanowałam się.
-Fabian co ty tutaj robisz? Jak nas znalazłeś? - Spytałam mając nadzieję, że wyraz gniewu pozostał na mojej twarzy.
-To nie było łatwe, ale nareszcie was znalazłem. - Te iskierki radości w jego oczach były tak bardzo podobne do tych które widziałam w spojrzeniu Bethany. - Proszę cię pozwól mi wejść.
-Nie.
-Proszę cię. Chce porozmawiać. Wyjaśnić wszystko.
-Nie mamy o czym rozmawiać. Wszystko jest dla mnie jasne. Pisałam ci, żebyś zostawił mnie w spokoju, więc odejdź i zapomnij o mnie.
-Pozwól mi chociaż zobaczyć Bethany. - Starałam się zachować kamienną twarz, ale było mi ciężko. Umysł zapomniał o nim, lecz serce nie potrafi.
-Nie. - Tylko tyle byłam w stanie powiedzieć. Bałam się, że głos w pewnym momencie zacznie mi drżeć.
-Nina... Nie widziałem jej 4 lata. Jestem jej ojcem i mam do tego prawo. - Teraz czas zacząć przedstawienie, które pozwoli mu odejść stąd. Znalazł szczęście u boku innej kobiety. Gdy będzie pewny... Zostanie ze mną ze względu na dziecko. Owszem, Bethany potrzebuje ojca, ale nie pozwolę mu zniszczyć sobie życia. Nie zniosę jego bliskości gdy będę wiedzieć że myśli o Savanie. Będzie lepiej jeśli zniknie.
-Nie jesteś jej ojcem. - Głos mi się załamał i czułam jak do oczu zbierają się łzy. Mrugnęłam kilka razy by je odpędzić i podniosłam wzrok. Nasze spojrzenia się spotkały. To co ujrzałam... Zdałam sobie sprawę, że z tymi słowami coś w nim pękło.
-Jak to? Przecież... w liście napisałaś...
-Wiem co napisałam. Tak bardzo tego chciałam... tak mocno w to wierzyłam, że zaczęłam zauważać w niej podobieństwo do ciebie, którego nie ma. - Uważnie obserwowałam jego minę. Uwierzył mi?
-Mimo to chcę ją zobaczyć. - Łzy błyszczały w jego oczach. Przecież nie mogę mu pozwolić na spotkanie. Jeśli ją ujrzy odkryje moje kłamstwo. Jej oczy, uśmiech... Jeden rzut oka wystarczy, by być pewnym co do ojcostwa.
-Nie ma jej. Nie przychodź tutaj więcej, ani jej nie szukaj. Zrobię wszystko byś jej nie ujrzał. Nie zniszczysz przez nas swojego życia. - Przez łzy ledwo widziałam, ale ani jedna nie popłynęła po moim policzku.
-O czym ty mówisz?
-To nieistotne. Nie przychodź tutaj więcej. Nie kontaktuj się z nami. To co przeszliśmy było błędem. - Zanim zamknęłam drzwi usłyszałam moje imię. Nie zwracałam na to uwagi. Zakluczyłam drzwi i zsunęłam się po nich pozwalając łzom swobodnie płynąć.
    Jego widok spowodował powrót naszych wspomnień. Zdałam sobie sprawę, że niezależnie od tego co zrobił czy zrobi... i tak będę go kochać, bo był najlepszym błędem jaki popełniłam.

~Fabian~
   Widziałem łzy w oczach brunetki gdy zamykała drzwi.
-Nina... - Powiedziałem, lecz nie zareagowała. Usłyszałem przekręcanie klucza i... Sam nie wiem co mam robić. Sądziłem, że gdy je znajdę... Nie liczyłem na radość ze strony Niny. W końcu sama postanowiła odejść, ale Bethany... Ostatnio widziałem ją jak miała 10 tygodni. Teraz ma 4 lata. Na pewno się zmieniła. Tak bardzo chciałbym ją ujrzeć, przytulić.
   Nie uwierzyłem w słowa Niny. To nie możliwe, by wyobraziła sobie podobieństwa. Jako maluch miała śliczne brązowe oczy, a jeśli dobrze pamiętam Hill takich nie miał.
   To wszystko jest po prostu niewiarygodne. Szukałem ich tak długo, a znalazłem je przyjeżdżając do matki. Nigdy nie przypuszczałbym, że zostaną sąsiadkami. Nina nie wie, że to moja mama bo po rozwodzie z ojcem wróciła do panieńskiego nazwiska.
   Rozpoznałem Ninę gdy podeszła do skrzynki na listy. Na początku myślałem, że mam jakieś halucynacje. Sądziłem, że tak bardzo za nią tęsknię iż widzę ją w pierwszej napotkanej kobiecie, ale spytałem mamę. Powiedziała mi jej imię i opowiedziała o niej co nie co i byłem pewny. Wiedziałem, że odnalazłem moją Niną, ale ona nie chce mnie widzieć przez to co wydarzyło się między mną i Savaną. Nie dziwię jej się, ale może gdybym jej wszystko wytłumaczył...
   Patrząc na dom brunetki zauważyłem jak przez drewnianą furtkę przechodzi mała dziewczynka. Blond włosy ciemniejsze u nasady powiewały za nią gdy biegła. Uśmiech widniał na jej twarzy, gdy zniknęła za domem. Czy to była Beth? To musiała być ona.
   Uśmiechnąłem się sam do siebie i ruszyłem samochodem parkując go na następnym podjeździe.

~........~
    Ukrywałem się przez cały czas szukając cię. Siedzę samotnie w prowizorycznym salonie i patrze na twoje zdjęcie. Wcześniej patrząc na nie coś czułem. Teraz nie czuję nic. Stałaś się dla mnie obojętna.
Pewnie już o mnie zapomniałaś, ale ja ciągle pamiętam. Czekam tylko na odpowiednią chwilę. Udowodnić ci co dla mnie znaczysz? Proszę bardzo. Bez problemu mogę podpalić twoje zdjęcie. Szkoda, że tego samego nie mogę zrobić tobie. Niech świat zobaczy, że Nina Martin nic dla mnie nie znaczy.
   Zobaczysz. Dopadnę małą, tego twojego kochasia, a na końcu ciebie. Będziesz umierać z wiedzą, że zginęli przez ciebie. Jedyne co muszę zrobić to cię znaleźć. Gdy już to zrobię nie uciekniesz mi tak łatwo...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam :)
   Na wstępie od razu przepraszam, że nie zaktualizowałam wcześniej bohaterów, ale zachorowałam i nie miałam na nic sił. Nadrobiłam już straty więc zapraszam was do poznania nowych BOHATERÓW.
   Niektóre postaci nie mają zdjęć, zwłaszcza dzieci. Jest to zamierzony efekt. Pomyślałam, że będzie lepiej jeżeli ich wygląd pozostawię waszej wyobraźni, a nie narzucę jakimś zdjęciem. Jeśli chcecie, w komentarzach możecie opisać jak widzicie daną postać. Z chęcią poczytam jak odbierają to wszystko czytelnicy ~.^

Miłego
Karen

7 komentarzy:

  1. Rządam szybko następnego!! Ten jest "zdecydowwnie" za krótki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest znowu az taki krotki no ^^

      Usuń
  2. co ty nie w humorze to pisalas bo jakbym siebie widziala aww jestem taka dumna, nina taka zla, fabian to cwel ^^ ale brakuje mi romantyzmow... tak troszke.. chce dilera ;c
    WIEDZIALAM ZE TA SASIADKA TO JEGO MATKA, WIEDZIALAM!!!! ale ze fabian tak z dupy sie pojawi to nie.. spodziewalam sie jakiegos jej adonisa (po czesci mialam racje) ale no... nina powinna kogos miec, wtedy ten cymbal zobaczy jak sie czula nina, gdy on zabawial sie z savana, a jej facio zawsze moze kopnac w kalendarz a ona znajdzie pocieszenue u dilera, hyhy ^^
    dodaj szybko nastepny, nie ma opierdzielania sie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w zyciu nie siadzilam ze w twoim komentarzu w jednym zdaniu przeczytam 'brakuje' i 'romantyzmow'. Ze ja gdy przeczytalam to nie zorientowalam sie ze z toba cos nie tak....

      Usuń
    2. no wlasnie, to powinno dac ci do myslenia ^^
      TEAM DILER

      Usuń
  3. WIEEEDZIAŁAAAAAAAAM ŻE TOOO JEGO MATKAAAAAA CWEEELU
    Zgadzam sie że jest za krótki cwelu
    NADAL NIE LUBIĘ FABIANA !! ;P
    GDZIE OSKAR?!!!!!!!!!!!!
    GDZIEEEE DILER?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie boj zaby. Oskar jak i Diler pokaza sie jeszcze nie raz;)

      Usuń